Podsumowanie działalności, refleksje, plany na kolejne lata

Początków ciąg dalszy…

Minęło 15 lat mojej przygody z jogą. 12 września będę obchodzić 65 urodziny. Gdy zaczynałam swoją przygodę z jogą, która wówczas była dla mnie ostatnią deską ratunku dla mojego zrujnowanego zdrowia, nie wyobrażałam sobie nawet w najśmielszych marzeniach, że mając 65 lat będę mogła jeszcze cieszyć się życiem i doskonałym zdrowiem. Wielokrotnie pisałam już o tym, ale z biegiem czasu praktykując systematycznie hatha jogę i medytując z mantrą, moje doświadczenia są głębsze, dotykają bezpośrednio mojej duszy i płyną prosto z tego miejsca, a ja czuję to wyraźnie.

Dlatego też chciałam podzielić się z wami swoimi doświadczeniami, podać rady, wskazówki jak należy pracować, postępować, żeby nie błądzić, żeby jak najszybciej osiągnąć cel, cieszyć się życiem i doskonałym zdrowiem. Dzisiaj wiem na pewno, że praktykując jogę powinniśmy szukać w swoim ciele i umyśle równowagi i przenosić ją na życie zewnętrzne. Jest to bardzo trudny i długi proces, ale możliwy do realizacji i dający olbrzymią satysfakcję. Ćwicząc tylko ciało fizyczne wydłużamy ten proces. Często brakuje nam cierpliwości żeby iść dalej, zatrzymujemy się w połowie drogi i wracamy do punktu wyjścia mówiąc, że to nie działa, że joga nie pomaga. Ja odkryłam to stosunkowo wcześnie i cieszę się ogromnie, że starczyło mi wiary i determinacji by pokonać ból i doświadczyć cudu zdrowienia, naprawić swoje zdrowie, które stopniowo nieświadomie niszczyłam przez długie lata.

Przez pierwsze trzy lata praktykowałam tylko hatha jogę pod kierownictwem mojej wspaniałej nauczycielki – dr Marii Stróżyk. Moje ciało fizyczne stawało się sprawniejsze lecz umysł w sytuacjach stresowych pozostawał spięty, a napięcia przenosiły się na ciało fizyczne. W 1999r. spotkałam na swojej drodze mojego najlepszego nauczyciel medytacji z mantrą, Conny Larssona, który nauczył mnie medytować i pracować z umysłem. Połączenie hatha jogi i medytacji z mantrą pozwoliło mi bezpiecznie przyspieszyć proces zdrowienia na wszystkich poziomach. To dzięki medytacji odkrywałam swoje możliwości i ogromny potencjał ukryty w ciele fizycznym. Pracując z ciałem fizycznym wchodziłam w bezpośredni kontakt ze swoją duszą, która wyraźnie dawała mi wskazówki jak powinnam pracować, żeby odzyskać utracone siły, moc i mądrość. Z każdym dniem stawałam się silniejsza i mądrzejsza, a moja praktyka przyjemniejsza.

Wyostrzona intuicja to efekt medytacji i kontaktu z moją duszą, z którą jestem w stałym kontakcie. Medytacja z mantrą, którą traktuję jak modlitwę, to pokarm dla mojej duszy, to narzędzie uspokojenia umysłu, to narzędzie oczyszczania całego ciała i podświadomości. Dzięki kolejnym mantrom, które dostawałam od swojego nauczyciela odkryłam kim jestem, co powinnam robić jak postępować, jak pokonywać kolejne przeszkody i nie lękając się niczego iść dalej.

Początki są najtrudniejsze, ale gdy już przebrniemy przez nie i zauważymy, że idziemy w dobrym kierunku, mamy wyższą świadomość swoich czynów, też nie jest łatwo. Stale musimy kontrolować się i zadawać sobie pytania: czy to co robię w danej chwili jest dobre dla mnie i dla innych, czy tylko dla mnie? Ja takie pytanie stawiałam sobie tysiące razy. Medytowałam i pytałam znowu zanim podjęłam odpowiednią decyzję. Zawsze lubiłam wszystkim pomagać i cieszyłam się z tego. Nie oczekiwałam żadnej zapłaty, nagrody, ale czasami chciałam być zauważona i usłyszeć chociażby słowo „dziękuję”. Z czasem przekonałam się, że inni wykorzystują moja pracę, a ja zachowuje się jak robot. Zaczęłam analizować swoje postępowanie i wyciągać odpowiednie wnioski. Zawsze najlepiej uczymy się na swoich błędach i dobrze żeby nauka nie poszła w las.

Osiągnięcia, praca, rozwój…

Mając za sobą 10-letni okres praktyki jogi jako nauczyciel dumna jestem ze swoich osiągnięć, że startując od zera w wieku 50 lat udało mi się stworzyć w Poznaniu, przy ul. Towarowej 45, duże i piękne Centrum Jogi Harmonia, które funkcjonuje już 7 lat. Przez moje Centrum przewinęło się tysiące ludzi. Pierwszymi nauczycielami, którzy je rozwijali byli moi pierwsi uczniowie: Renia, Małgosia, Inka, Basia, Jola, Agnieszka, potem dołączyła do nas Teresa i jej córki, a w następnych latach dochodzili kolejni. Niektórzy z nich zostali już nauczycielami, są samodzielni i pracują na własny rachunek. Jestem z nich dumna i cieszę się ogromnie, że nauczycieli jogi jest coraz więcej.

Dzisiaj moje Centrum Jogi stało się ośrodkiem kształcenia nowych nauczycieli. Wspólnie z TKKF i ośrodkiem Fitness Profession, w oparciu o program zatwierdzony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, prowadzimy kursy nauczycielskie, które kończą się otrzymaniem odpowiednich uprawnień do prowadzenia podobnych szkół na terenie całej Polski. Każdego roku wychodzi od nas około 20 nowych nauczycieli.

W swojej pracy stawiam na jakość. Często też korzystam z wiedzy innych doświadczonych nauczycieli, których zapraszam do siebie na weekendowe warsztaty. Pani Irena Polkowska-Rutenberg, wspaniała nauczycielka metody radykalnego wybaczania, przyjeżdża do nas już od 5 lat. Mimo słusznego wieku (81 lat) jest ciągle pełna energii, wiecznie uśmiechnięta, a jej wiedza i doświadczenia są przeogromne. Warto z nich korzystać. Kolejny swój warsztat przeprowadzi właśnie w dniu moich 65 urodzin, z czego się bardzo cieszę.

Pan Jacek Paszkowski, doskonały nauczyciel pracy z ciałem Metodą Feldenkreisa, przyjeżdża do mnie 3 lub 4 razy w roku i prowadzi swoje warsztaty, w których zawsze biorę udział. Jestem nimi zachwycona, ponieważ pokazują jak uczyć się własnego ciała, jak w łatwy sposób docierać do trudno-dostępnych miejsc w naszym ciele. Często włączam je prowadząc zajęcia hatha jogi.

Tradycyjnie już od 6 lat w każdą pierwszą niedzielę miesiąca przyjeżdża do nas Andrzej Samek, wykwalifikowany nauczyciel, pasjonat Metody Petera Hessa – pracy z gongami, i daje nam wspaniałe godzinne dwa koncerty kąpieli w dźwiękach. Jest to po prostu uczta dla ciała i ducha.

Na co dzień też korzystam z warsztatów i zajęć w szkole hatha jogi kolegi Mateusza Stańczaka, któremu wynajmuję salę na prowadzenie jego własnej szkoły. Pracujemy ze sobą prawie od samego początku i z każdym rokiem pracuje się nam coraz lepiej. Często wymieniamy swoje doświadczenia i wzbogacamy swoją wiedzę.

Tak się składa, że wszystko czego potrzebuję mam na miejscu, a przede wszystkim ludzi, z którymi pracuje mi się wspaniale. Nauczyciele Centrum, na których zawsze mogę polegać to Teresa Skowiera, Małgosia Masztalska, Agnieszka Podgórska, Jola Kulig. Od września dołączą do nas nowi początkujący nauczyciele: Jola Czamańska, Marysia Masztalska i Ewa Grzywna. Cieszę się ogromnie, że moja córka Ewa, która jeszcze trzy lata temu mówiła, że joga nie jest dla wszystkich, dzisiaj jest już po kursie nauczycielskim. Zachęcając ją do jogi początkowo zatrudniłam ją do pomocy w prowadzeniu Centrum, ale atmosfera panująca w ośrodku i zadowoleni, uśmiechnięci ludzie, którzy tu przychodzą, szybko zmienili jej nastawienie i przełamali opór. Zaczęła chodzić na zajęcia do wszystkich nauczycieli i nadrobiła stracony czas. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie dobrym nauczycielem, a ja będę mogła spokojnie przekazać jej swoje obowiązki i znajdę czas na pisanie swojej książki o jodze, o tym jak przez jogę wracałam do zdrowia.

A teraz trochę refleksji, rad i wskazówek

Całe życie się uczymy, ale kiedy praktykujemy jogę i ćwiczymy swój umysł przez jogę i medytację, uczymy się z radością i nigdy nie przestajemy tego robić. To jest niesamowita radość, kiedy każdego dnia odkrywasz w swoim ciele więcej przestrzeni, kiedy czujesz, że puszczają blokady, a bóle odchodzą. Nie myślisz wtedy, że czas płynie, a ty się starzejesz i przybywa ci zmarszczek na twarzy. Twoje ciało się raduje, jest na twoje usługi i podpowiada ci co masz robić, żeby nie błądzić i nie dostawać po głowie. Tak właśnie się dzieje po długiej i wytężonej pracy podczas wędrówki do wewnątrz, gdzie odkrywasz swoje własne źródło miłości i mądrości. To jest nagroda za cierpliwość i wytrwałość. Kiedy poczujesz, że twój oddech płynie w twoim ciele swobodnie, to nigdy nie zabraknie ci siły i ochoty do życia.

Jeżeli chcemy osiągnąć sukces w życiu i cieszyć się doskonałym zdrowiem powinniśmy się uzbroić w cierpliwość i wytrwałość. Dotyczy to wszystkich i uczniów i nauczycieli. Niestety częstym błędem, który popełnia większość ludzi jest myślenie o tym by jak najszybciej osiągnąć efekty swojej pracy i zarobić jak najwięcej pieniędzy. I to jest właśnie zły kierunek. Dobry i mądry nauczyciel nigdy nie będzie zaczynał w ten sposób, bo skutek będzie odwrotny. Spali się bardzo szybko. To on swoją postawą, wiedzą i podejściem musi sprawić, żeby ludzie chcieli do niego przyjść. Musi ich przekonać, że wiedza, którą im przekazuje jest bezcenna, że zdrowie, które mogą odzyskać w wyniku systematycznej praktyki jogi jest najważniejsze w życiu.

Na uznanie i szacunek też trzeba trochę poczekać. Trzeba najpierw upewnić się czy wszystko robię dobrze, czy przekazuję wiedzę w sposób właściwy, czy trafia ona do ludzi i im pomaga. Jeżeli tak będzie, ludzie do ciebie przyjdą. Nie będziesz musiał stosować specjalnych promocji i dawać prezentów. Tak zachowuje się tradycyjny handel, sklepy na wyprzedaży, my nie musimy tak robić. Musimy natomiast nauczyć ludzi radości płynącej z dawania, z dzielenia się swoją wiedzą. Oni powinni do ciebie przyjść dlatego, że ciebie potrzebują, że chcą odzyskać swoje zdrowie, a nie dlatego żeby dostać prezent.

Pamiętam dokładnie swoje początki. Kiedy przekonałam się już o korzyściach płynących z praktyki jogi i medytacji chciałam o tym powiedzieć całemu światu. Dlatego zostałam nauczycielem. W 2003r. po raz pierwszy poleciałam na Cypr na zaproszenie mojego nauczyciela Conny Larssona, żeby na wakacjach uczyć hatha jogi Szwedów wypoczywających na Cyprze. Nigdy nie zapomnę tego wyjazdu. Znałam zaledwie kilkadziesiąt słów po angielsku, był to mój pierwszy lot samolotem. Gdy stanęłam przed grupą w pierwszy dzień miałam duszę na ramieniu. Wieczorami w pokoju popłakując wertowałam słownik angielski i układałam zestaw asan na następny dzień. Z każdym dniem było lepiej. Nie wiem jak wyglądał mój angielski, ale ja mówiłam całym ciałem, chodziłam po sali, pokazywałam, poprawiałam i wszyscy wiedzieli co robić. Gdy wyjeżdżałam po trzech tygodniach, podziękowaniom nie było końca. To ja dostałam mnóstwo prezentów, ale najważniejszym prezentem dla mnie jest to, że niektórzy z tych ludzi, których wtedy spotkałam, przyjeżdżają do mnie każdego roku na moje wakacje z jogą i zabierają ze sobą członków swojej rodziny oraz przyjaciół. Mówią, że nigdzie nie ma takiej jogi jaką ja prowadzę, chociaż w Szwecji jest bardzo dużo różnych szkół jogi.

Wnioski

W życiu każdego nauczyciela jogi bardzo ważna jest medytacja. Medytując będziesz wiedział jak postępować, twoje ciało ci to powie, a ludzie i pieniądze przyjdą same. Conny Larsson naucza ludzi medytacji za darmo. Jak przyjeżdża do nas, pokrywam tylko jego koszty pobytu, przejazdu i staram się ugościć go jak najlepiej. Jemu to wystarcza, nigdy nie chce więcej. Cieszy się, że może być z nami i może podzielić się z nami swoją wiedzą, dzięki której stajemy się lepsi i ulepszamy świat dookoła siebie.

Nauczyciel medytacji to osoba niosąca innym światło, które w nich zapala, a dzięki temu ma go w sobie coraz więcej i wzrasta duchowo. Nauczyciel medytacji to nie żebrak, mówi i działa z pozycji serca, które ma szeroko otwarte dla innych. Conny Larsson jest właśnie takim nauczycielem. Zawsze powtarza, że światła i energii jest we wszechświecie pod dostatkiem dla każdego, a my nie jesteśmy właścicielami tego świata i nie mamy prawa sprzedawać tego co jest dostępne dla wszystkich. Naszym zadaniem jest zminimalizować koszty i nauczyć ludzi w sposób jasny i prosty jak mają po nie sięgać, a resztę już muszą zrobić sami.

Żadem nauczyciel nie może za ciebie zrobić tego, co powinieneś zrobić sam. Nie może za ciebie ćwiczyć i medytować. Nie biegaj więc po wszystkich szkołach, nie zaliczaj kolejnych kursów, znajdź dobrego nauczyciela, słuchaj go uważnie i swoją wiedzę przekładaj na codzienną praktykę. Uwierz w to, że kiedyś odniesiesz sukces, uzbrój się w cierpliwość i praktykuj. Twój wysiłek na pewno się opłaci. Nie będziesz musiał, będąc w dojrzałym wieku, wydawać wszystkich pieniędzy na leki, biegać od lekarza do lekarza i denerwować się w kolejkach. Pomyśl o tym zanim będzie za późno, zanim staniesz się ciężarem dla swoich najbliższych. To ty możesz być dla siebie najlepszym lekarzem, gdy będziesz słuchał swojego ciała i swojej duszy. To ty możesz do późnej starości być sprawnym fizycznie i umysłowo, możesz cieszyć się życiem i zdrowiem, jeśli pomyślisz o tym wcześniej i świadomie, ochoczo zabierzesz się do pracy.

Plany na przyszłość

Moje Centrum Jogi Harmonia liczy 300 m.kw. i jest otwarte dla wszystkich przez cały dzień. Mam dwie duże 100-metrowe, wysokie, piękne sale i 100-metrowe zaplecze (biuro, sala do medytacji, duży korytarz, recepcja, poczekalnia, łazienka). Można tu ćwiczyć hatha jogę i uczyć się medytacji z mantrą według tradycji wedyjskiej. Dobrze jest praktykować jedno i drugie, ale nie ma takiego obowiązku. Możesz sobie wybrać. Możesz zacząć od ćwiczeń hatha jogi albo medytacji, a z czasem i tak przekonasz się sam, że by znaleźć harmonię w swoim ciele i umyśle, trzeba robić jedno i drugie.

Każdy kto może jeszcze w miarę się poruszać znajdzie tu grupy dla siebie. Osoby starsze, mniej sprawne fizycznie lub pracujące w systemie zmianowym zachęcam do korzystania z zajęć w godzinach dopołudniowych i porannych. Będzie więcej grup dla osób zaczynających jogę, tzw. grupy zerowe. Planuję też grupy dla Pań w ciąży. Jeżeli chodzi o medytację, to dobrze jest zacząć ją od kursu przygotowującego do systematycznej praktyki, na którym dowiemy się jak należy postępować, żeby osiągnąć korzyści płynące z medytacji. Takie kursy organizuję zawsze w ostatnią sobotę miesiąca. Będą one doskonałym przygotowaniem na spotkanie z Conny Larssonem, który przyjedzie do nas na moje zaproszenie na przełomie lutego i marca 2011r. Przez dwa tygodnie będzie przekazywał wiedzę, która pozwoli nam lepiej zrozumieć kim jesteśmy, co powinniśmy robić, żeby nie marnować swoich szans w życiu.

Na koniec trochę marzeń…

To właśnie dzięki Conny’emu Larssonowi i medytacji, której mnie nauczył zmieniłam siebie i całe moje życie. W moim pięknym i odnowionym ośrodku mogę teraz zmieniać na lepsze życie każdego kto zechce tu przyjść i skorzystać z mojej wiedzy, którą nieustannie zgłębiam. Nie martwię się tym, że mam już 65 lat. Czuję się z tym dobrze, jestem szczęśliwa, pełna energii, pomysłów i planów na przyszłość. Cały swój czas poświęcam na naukę, chodzę do szkoły, uczę się angielskiego, studiuję swoje ciało, badam je po kawałku i odkrywam tajemnice głęboko ukryte wewnątrz. Już dzisiaj wyobrażam sobie o ile będę sprawniejsza i mądrzejsza, gdy będę miała 70 lat.

Od siedmiu lat każdego roku w październiku wyjeżdżam na Cypr i biorę udział w spotkaniach Masterclass, które organizuje Conny Larsson. Biorą w nich udział mistrzowie z różnych ścieżek duchowych, z całego świata. Razem pracujemy, medytujemy i wymieniamy swoje doświadczenia. Są to niesamowite spotkania. Gdy wracam z powrotem czuję się tak, jakbym wróciła z innej planety. Cieszę się bardzo, że w tym roku pojadą ze mną nauczycielki z mojego Centrum Agnieszka i Jola oraz Kasia i Ewa.

Pragnęłabym bardzo, żeby takich ośrodków jak mój było w całej Polsce tyle ile szkół. Żeby wiedza i nauka o jodze stała się wiedzą powszechną, a każdy nauczyciel w-f mógł jej nauczać w szkole. Żeby lokale za które płacimy wysokie czynsze były darmowe i żeby każdego było stać na zajęcia jogi, a joga stałą się dla niego źródłem życia i radości.

Anna Rykowska-Grzywna

Comments are closed